- Sąd widać, że nie dał wiary, że Kiszczak jest bardzo ciężko chory. Wersji, że jakoby nie mógł chodzić zaprzecza to, że na publikowanych zdjęciach chodził, a nawet podskakiwał. Rozumiem, że sąd postanowił to sprawdzić i zastosował jedyną możliwą metodę – zatrzymania i dowiezienia go siłą na badania do Gdańska. Możemy to też rozpatrywać w szerszym kontekście: po pierwsze, Kiszczak wcale nie musi być sądzony, bo będzie to tylko sprawdzenie, czy może stanąć przed sądem. Ci specjaliści mogą zdecydować o jego niezdolności. Po drugie, jest w tym kontekst 13 grudnia i rocznicy stanu wojennego. Nie sposób traktować tych spraw w oderwaniu od siebie - tłumaczy w rozmowie z portalem niezalezna.pl Tadeusz Płużański.
Jednocześnie Płużański zauważa, że Kiszczak, podobnie jak wcześniej Wojciech Jaruzelski w obawie przed ewentualnymi demonstracjami, może 13 grudnia opuścić swój dom.
- Jeśli pod willę Kiszczaka zostanie przeniesiona pikieta, która wcześniej była pod domem Jaruzelskiego to Kiszczak może wtedy z domu „wybyć” jak robił to często Jaruzelski zasłaniając się badaniami lekarskimi. Czy Kiszczak będzie w swojej willi przy ul. Oszczepników 3 – wyniknie też z tego, jak zbieżny jest plan Kiszczaka z decyzją sędziów o jego zatrzymaniu? Jak długo jego badania specjalistyczne będą trwały. On może być przecież na tych badaniach nawet kilka dni. Może być to w przekazie medialnym pokazane tak, że przyszli protestować pod jego dom „przepełnieni nienawiścią do schorowanego człowieka” i do tego niewinnego. Dlaczego? Bo choć został skazany do apelował od wyroku i ta apelacja jest w zawieszeniu i w świetle prawa pozostanie niewinny. Mogą się więc pojawić się takie opinie, że dobrze, że Kiszczak jest poddany specjalistycznej opiece, bo dzięki temu uniknął „dręczenia go” w Warszawie - tłumaczy Płużański.
Tadeusz Płużański podkreśla też, że szanse na postawienie Kiszczaka przed sądem są coraz mniejsze.
- Osobiście nie sądzę jednak, aby te lekarskie badania wykazały, że Kiszczak może być jako zbrodniarz dalej sądzony, a jeśli nawet by się to udało to i tak będą wyszukiwane różne przeszkody, aby uniknął wyroku skazującego – podkreśla Płużański.