Kancelaria Sejmu ma problem ze spełnieniem jednej ze sztandarowych obietnic marszałka Radosława Sikorskiego. Po wybuchu tak zwanej afery madryckiej z niewłaściwym rozliczaniem wyjazdów przez posłów, Sikorski zapowiedział powołanie urzędnika do walki z oszustwami.
Nie da się powołać w Kancelarii Sejmu urzędnika, który może dokładnie kontrolować finanse posłów - po prostu nie pozwala na to prawo. Pracownicy kancelarii wertują teraz przepisy, by ustalić, co taki pełnomocnik do spraw zwalczania korupcji wśród posłów mógłby robić.
Wychodzi na to, że będzie mógł jedynie pilnować, by składali oświadczenia majątkowe, zbierać donosy spływające do Sejmu i ewentualnie przesyłać je do prokuratury.