Zamiast leczyć pacjentów, lekarze rodzinni z całej Polski są ściągani do Warszawy na „szkolenie” z pakietu onkologicznego, gdzie mają się nauczyć jak w 7,5 min., czy kwadrans rozpoznać objawy raka.
To nie żart, bo tak wygląda najnowszy projekt Bartosza Arłukowicza, gdzie pieniędzy wystarczy na szkolenie tylko 2 tys. z 26 tys. lekarzy rodzinnych.