Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

MON kupi pociski za 240 mln zł, które nie przebiją pancerzy rosyjskich czołgów?

Ok. 240 mln zł będą kosztowały pociski do czołgów Leopard, które kupi Ministerstwo Obrony Narodowej.

Autor:

Ok. 240 mln zł będą kosztowały pociski do czołgów Leopard, które kupi Ministerstwo Obrony Narodowej. Niestety, taka amunicja prawdopodobnie nie jest w stanie przebić czołowych pancerzy wielu rosyjskich czołgów. Przy podpisaniu kontraktu w Radomiu, na 4 dni przed pierwszą turą wyborów samorządowych, asystowała premier Ewa Kopacz - informuje dziennik.pl.

Podpisanie kontraktu w dniu 12 listopada sygnowali Waldemar Skowron, prezes zarządu producenta amunicji Mesko SA, oraz płk Adam Duda, zastępca szefa Inspektoratu Uzbrojenia. W uroczystości uczestniczyli związana z miastem premier Ewa Kopacz oraz wicepremier i minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.

13 tys. pocisków podkalibrowych ma zostać dostarczone do końca 2017 r.  Fabryka zakładu Mesko w Pionkach dostanie z budżetu ponad 44 mln zł na modernizację, które zagwarantowała premier Kopacz. Dzięki temu wsparciu ma zostać produkowany tam nowej jakości proch i również łuski do nabojów. Zamówienie było przeprowadzone w trybie zamkniętym ze względu na ochronę podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa.


Fot. Twitter.com

Jednym z kluczowych parametrów przy opisie pocisków podkalibrowych jest przebijalność pancerza. Dziennik.pl informuje, że „pocisk podkalibrowy polskiej produkcji ma parametry przebijalności porównywalne (nie gorsze) z przebijalnością pocisków znajdujących się w zasobach innych państw – użytkowników czołgów Leopard 2A4 i 2A5 (takie są na wyposażeniu polskiej armii – red.), w tym z przebijalnością pocisku produkcji niemieckiej DM 33A2, wprowadzonego już na wyposażenie Sił Zbrojnych RP”. Problem w tym, że jak czytamy w jednym z dokumentów MON, „niemiecka firma Rheinmetall Defence zakończyła produkcję amunicji DM33-A1/A2 i jej pozyskanie dla Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej nie jest możliwe”. Po prostu dla Niemców ten pocisk jest zbyt mało nowoczesny.

– DM33 mają przebijalność na poziomie ok. 500 mm – stwierdza w rozmowie z dziennikiem.pl Andrzej Kiński, redaktor naczelny pisma „Nowa Technika Wojskowa”.  - Te pociski były nowością w drugiej połowie lat 80. Teraz najnowocześniejsza amunicja ma przebijalność na poziomie 700 mm i więcej. W końcu seryjnie produkowane rosyjskie czołgi T90 mają grubość pancerza na poziomie 650–700 mm – dodaje ekspert. – Statystyki walk czołgowych jasno pokazują, że większość pocisków, które czołgi dostają w walce, trafia w pancerz czołowy – stwierdza z kolei Mariusz Cielma z portalu DziennikZbrojny.pl. – Mając tego typu pociski, nasze leopardy w starciu z rosyjskimi T90A będą musiały liczyć na umiejętności swoich dowódców. Zdolnością bojową na pewno będą odstawać.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,dziennik.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane