Podpisanie kontraktu w dniu 12 listopada sygnowali Waldemar Skowron, prezes zarządu producenta amunicji Mesko SA, oraz płk Adam Duda, zastępca szefa Inspektoratu Uzbrojenia. W uroczystości uczestniczyli związana z miastem premier Ewa Kopacz oraz wicepremier i minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.
13 tys. pocisków podkalibrowych ma zostać dostarczone do końca 2017 r. Fabryka zakładu Mesko w Pionkach dostanie z budżetu ponad 44 mln zł na modernizację, które zagwarantowała premier Kopacz. Dzięki temu wsparciu ma zostać produkowany tam nowej jakości proch i również łuski do nabojów. Zamówienie było przeprowadzone w trybie zamkniętym ze względu na ochronę podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa.

Fot. Twitter.com
Jednym z kluczowych parametrów przy opisie pocisków podkalibrowych jest przebijalność pancerza. Dziennik.pl informuje, że „pocisk podkalibrowy polskiej produkcji ma parametry przebijalności porównywalne (nie gorsze) z przebijalnością pocisków znajdujących się w zasobach innych państw – użytkowników czołgów Leopard 2A4 i 2A5 (takie są na wyposażeniu polskiej armii – red.), w tym z przebijalnością pocisku produkcji niemieckiej DM 33A2, wprowadzonego już na wyposażenie Sił Zbrojnych RP”. Problem w tym, że jak czytamy w jednym z dokumentów MON, „niemiecka firma Rheinmetall Defence zakończyła produkcję amunicji DM33-A1/A2 i jej pozyskanie dla Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej nie jest możliwe”. Po prostu dla Niemców ten pocisk jest zbyt mało nowoczesny.
– DM33 mają przebijalność na poziomie ok. 500 mm – stwierdza w rozmowie z dziennikiem.pl Andrzej Kiński, redaktor naczelny pisma „Nowa Technika Wojskowa”. - Te pociski były nowością w drugiej połowie lat 80. Teraz najnowocześniejsza amunicja ma przebijalność na poziomie 700 mm i więcej. W końcu seryjnie produkowane rosyjskie czołgi T90 mają grubość pancerza na poziomie 650–700 mm – dodaje ekspert. – Statystyki walk czołgowych jasno pokazują, że większość pocisków, które czołgi dostają w walce, trafia w pancerz czołowy – stwierdza z kolei Mariusz Cielma z portalu DziennikZbrojny.pl. – Mając tego typu pociski, nasze leopardy w starciu z rosyjskimi T90A będą musiały liczyć na umiejętności swoich dowódców. Zdolnością bojową na pewno będą odstawać.