W 2012 r., w wyniku decyzji ówczesnego szefa MSW Jacka Cichockiego - jak przypomina "Wprost" - ochronę budynku PKW przejęła prywatna agencja ochrony. Cichocki miał w ten sposób szukać oszczędności. Wtedy Kancelaria Prezydenta informowała MSW o „obniżeniu poziomu bezpieczeństwa, związanym z zakończeniem ochrony BOR w budynku przy ulicy Wiejskiej”. Wskazała przy tym zagrożenia związane m.in. ze zlokalizowaniem tam siedziby PKW.
Teraz interweniuje Jacek Michałowski, szef Kancelarii Prezydenta. Informację potwierdziło biuro prasowe KP RP.
Po raz kolejny Kancelaria Prezydenta podejmuje decyzję związane z siedzibą PKW. W czwartek 20 listopada policja weszła do gmachu Państwowej Komisji Wyborczej, a podczas interwencji zatrzymano dwóch dziennikarzy. W czasie ich procesu wyszło na jaw, że decyzję o wezwaniu policji podjął przedstawiciel Kancelarii Prezydenta. Natomiast podczas posiedzenia (w miniony czwartek) parlamentarnego zespołu parlamentarnego ds. wolności słowa przedstawiciele policji potwierdzili, że interwencję konsultowali z pracownikami Kancelarii Prezydenta. Wówczas również wyszło na jaw, iż PKW pomieszczenia na swoją siedzibę jedynie... podnajmuje.
W związku z tamtym wydarzeniami Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej Codziennie", na łamach GPC opublikował tekst "Doniesienie do prokuratury", dotyczący wkroczenia policji do obiektu PKW bez zgody władz Komisji.
"W nocy z 20 na 21 listopada grupa funkcjonariuszy policji wtargnęła na teren siedziby Państwowej Komisji Wyborczej przy ul. Wiejskiej 10. Wedle zeznań przedstawicieli Komendy Głównej Policji złożonych podczas posiedzenia zespołu parlamentarnego ds. wolności słowa policja nie miała zgody na wejście na teren PKW udzielonej przez Komisję.
W czasie interwencji policja zatrzymała osoby zaproszone do środka przez członka PKW, a także akredytowanych tam dziennikarzy, którzy wykonywali swoje obowiązki. Sama zachęta ze strony administratora budynku, czyli Kancelarii Prezydenta, nie mogła z punktu widzenia prawa być powodem do interwencji, gdyż niezbędna była zgoda dysponenta lokalu – PKW.
Policja, wkraczając do obiektu bez zgody władz komisji, naruszyła mir domowy, przekroczyła swoje uprawnienia i dokonała nielegalnych zatrzymań. Policja nie może podejmować interwencji bez pewności, że odbywa się ona zgodnie z prawem, a wedle oświadczeń przedstawicieli Komendy Głównej takiej pewności nie było. Żadna nadzwyczajna okoliczność nie mogła uzasadniać nielegalnego działania, gdyż nie było zagrożone niczyje życie ani mienie znacznej wartości. Proszę o ściganie wyżej ww. przestępstw" - napisał Sakiewicz.