– Bez większych utrudnień w pracach komisji udało się przenieść do innego pomieszczenia w tym samym budynku. Przerwa trwała nie dłużej niż pół godziny. Głosowanie w tym obwodzie nie będzie przedłużone – powiedział „Dziennikowi Wschodniemu” Piotr Jakubiec, komisarz wyborczy w Chełmie.
Od 7.00 trwają wybory samorządowe, a cały czas obowiązuje cisza wyborcza. Podczas pierwszej konferencji prasowej członkowie Państwowej Komisji Wyborczej poinformowali, że do jej złamania dochodzi w wielu miejscach. Ogólnie doszło do ponad dwustu incydentów wyborczych.
Państwowa Komisja Wyborcza podała informację o frekwencji na godzinę 12.00 - w całym kraju wyniosła 14,59 proc. Wydano 4 mln 220 tysięcy kart do głosowania.
Najwyższa frekwencja była w w województwie małopolskim (18,56 proc.), a najniższa na Dolnym Śląsku (11,55 proc.)
Pojawiają się również nowe informacje o wyborczych incydentach. Jak podał sędzia PKW we Włocławku policja zatrzymała pięć osób w związku z podejrzeniem o kupowanie głosów. Z kolei w Nadarzynie w pow. pruszkowskim, członek komisji wyborczej i jednocześnie ojciec jednego z kandydatów, wydawał podwójne karty do głosowania – dowiedział się portal niezalezna.pl. Na miejsce została wezwana policja.
Do korupcji wyborczej mogło również dojść w Bogatyni (woj. dolnośląskie). Policjanci zatrzymali tam dwóch mężczyzn. U jednego z nich w samochodzie znaleziono listę osób uprawnionych do głosowania. Usłyszał on już zarzuty – informuje TVN24.
Natomiast do tragedii doszło przed południem w jednym z lokali wyborczych w Zabrzu. Zmarł tam mężczyzna, który przyszedł oddać swój głos. Na godzinę przerwano głosowanie w tej komisji (obwód nr 58 w dzielnicy Kończyce), wznowione je, gdy urny przeniesiono do innego pomieszczenia.
Wcześniej - podczas konferencji PKW - sędzia Włodzimierz Ryms zapewniał, że większość była drobnych zdarzeniami (głównie zrywanie plakatów, niszczenie banerów), ale np. w Głogowie Małopolskim zabrakło 480 kart do głosowania. W trzech lokalach, także w Chorzowie, głosowanie trwa, choć nie było prądu.
A w jednej komisji pojawiło się aż dwóch mężów zaufania jednego komitetu.
- Przewodniczący komisji próbował przekonać ich, że może być tylko jeden - mówił, ale do momentu rozpoczęcia konferencji PKW, problemu nie udało się rozwiązać.
Z kolei wczoraj policja w Żywcu otrzymała informacje o naruszeniu ciszy wyborczej wczoraj ok. godz. 9. Mieszkaniec miasta zgłosił, że w lokalnej telewizji kablowej nadawany jest spot, prezentujący slajdy z ulotki jednego z komitetów wyborczych. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że spot został wygenerowany automatycznie, nie zadziałał mechanizm, który miał go zablokować - poinformował Fakt.pl
Do łamania ciszy wyborczej dwukrotnie doszło również w Opolu. W pierwszym przypadku stawiano banery kandydatów, a w drugi chodziło o palenie plakatów. Problemy pojawiły się także poza Opolem, czyli niszczenie bądź dodatkowe doklejanie wizerunków kandydatów - powiedział TVN24.pl dyrektor opolskiej delegatury PKW.
Tutaj będziemy informować o kolejnych przypadkach naruszania ciszy wyborczej.