Ekolodzy protestowali na drodze chcąc zatrzymać końskie zaprzęgi. Górale obeszli się z nimi "po góralsku". Zdaniem ekologów i obrońców zwierząt, jedna osoba z obrażeniami głowy została zabrana do szpitala; policja wszczęła postępowanie - informuje TVP.info.pl.
Pikieta obrońców zwierząt była zgłoszona i uzyskała zgodę władz samorządowych, jednak nie było zgody na blokadę drogi. Dlatego gdy ekolodzy zaczęli zablokowali trasę, przedstawiciel gminy Bukowina Tatrzańska ogłosił, że protest jest nielegalny.
W tym roku dochodziło do śmierci koni pracujących w góralskich zaprzęgach do Morskiego Oka. Rozważany jest projekt zastąpienia na tym szlaku zwierząt samochodami na prąd - meleksami. Górale bronią swojej pracy twierdząc, że dbają o zwierzęta i mają one czas na regenerację sił.
Zobacz film:
