W tarnowskim starostwie powiatowym, o powtórnych egzaminach dla dających łapówki nikt nawet nie myśli. Mimo że wśród przyznających się do korupcji są między innymi mieszkańcy powiatu tarnowskiego. Urzędnicy twierdzą jednak, że nie mają żadnej wiedzy o udowodnieniu im przestępstw.
Kupujący egzamin mogą stanowić ciągle zagrożenie, poruszając się samochodami po drogach. Sąd jednak nie chce weryfikować ich drogowych umiejętności. - Żeby rozstrzygnąć, czy należy unieważnić prawa jazdy, musielibyśmy mieć informacje o wyrokach sądu. Rozważymy teraz, czy o nie wystąpić - mówi Izabela Sekulska z Wydziału Transportu i Komunikacji starostwa.
W aferze skazanych zostało już 60 osób, które "dawały w łapę", by zapewnić sobie pozytywny wynik egzaminu na prawko. Płaciły za to od kilkuset zł do tysiąca zł. W stosunku do 45 z nich wyroki są prawomocne i opiewają od 6 do 10 miesięcy więzienia, ale ich wykonanie zawieszono na 2-3 lata. Odebrania praw jazdy, uzyskaniu których towarzyszyło przestępstwo, nawet nie orzekano.
Zatrzymania w aferze wokół MORD trwają od listopada ubiegłego roku. Dotąd zarzuty usłyszało już 116 osób. Większość wręczała łapówki. Pozostali to m.in. przyjmujący pieniądze egzaminatorzy i właściciele szkół nauki jazdy. Śledztwo trwa, policja mówi, że w sprawę może być zamieszanych nawet dwieście osób.