Rzecznik Łukasiewicz powiedziała, że gdy "okazuje się nagle, że pacjent w ogóle nie był u danego lekarza, albo był u niego tylko raz, a z dokumentacji wynika, że było to kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt wizyt, to tacy pacjenci zaczęli informować o tym NFZ. Po kilku doniesieniach od poszkodowanych pacjentów NFZ przeprowadził kontrolę". Gdy okazało się, że NFZ zapłacił za usługi, o których wiedział od pacjentów, że nie zostały im świadczone, wtedy złożono zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa
Wstępnie ustalono, że jeden z zakładów, którego dotyczy sprawa mógł w ten sposób wyłudzić nawet 10 tys. zł za badania dla 14 pacjentek. W drugim przypadku mowa jest o ponad 3 tys. zł. Za nielegalną praktykę lekarską grozi do 8 lat więzienia.