Według oficjalnej strony zaduszkowej kwesty "kwestowanie na Powązkach aktorzy traktują jak tworzenie nowych kreacji scenicznych. Mają swoje sposoby na zdobywanie datków, swoje miejsca, w których pojawiają się każdego roku i w tych samych godzinach, mają wreszcie swoich "darczyńców", którzy do nich przychodzą i zasilają gotówką tylko ich puszki. Młodzi aktorzy traktują zaproszenie na kwestę jako swojego rodzaju nobilitację w środowisku, uznanie dla ich pozycji. Spotkania po powrocie z kwesty, przy kawie i pączkach od Bliklego, są swoistym salonem artystycznym. Takiego zgromadzenia gwiazd teatralnych i filmowych, jakie ma miejsce 1 listopada każdego roku na Powązkach, nie ma nawet podczas wielkich gali telewizyjnych".
Grono kwestarzy co roku zasila liczna grupa znanych i lubianych aktorów, artystów estradowych, osób publicznych znanych z radia i telewizji oraz wszyscy prezydenci Warszawy począwszy od lat 90.
Jerzy Waldorff, zainspirowany radą profesora Stanisława Lorentza, postanowił powołać społecznego opiekuna Starych Powązek, który podjąłby się trudu podniesienia z ruin bezcennych zabytków. 7 maja 1974 r. w Muzeum Historycznym na Rynku Starego Miasta odbyło się spotkanie założycielskie Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami. Waldorff, organizując Komitet, starał się pozyskać ludzi nie tylko znanych, ale także podzielających jego pogląd o ratowaniu Starych Powązek. Wśród nich znaleźli się m.in.: prof. Janusz Durko, inż. architekt Jacek Cydzik specjalizujący się w odbudowie i ochronie zabytków, mgr Hanna Szwankowska znana varsavianistka, prof. Adam Roman, który służy swoją wiedzą i doświadczeniem konserwatorskim, Kordian Trasiewicz- nestor działaczy powązkowskich, rodzina Blikle, dr Tadeusz Rudkowski- historyk sztuki, mecenas Kazimierz Łojewski służący swoim doświadczeniem prawniczym, dziennikarka Barbara Olszewska, która do śmierci uczestniczyła we wszystkich przedsięwzięciach wydawniczych o Powązkach.
Waldorff zmarł w grudniu 1999 r. Wówczas wiele osób wyrażało obawę, że jego odejście oznaczać będzie koniec jego dzieła. Na szczęście, dzięki wsparciu kwestarzy i dobrodziejów, nic takiego się nie stało. Od 2000 r. przy jego grobie w Alei Katakumbowej, stoi skarbonka, do której wpływa zawsze rekordowa kwota datków.