Referendum próbuje zablokować szwajcarski bank centralny. Nie jest to jednak proste, bowiem w 1999 r. Szwajcaria zniosła konstytucyjny obowiązek, by ich waluta miała minimum 40-proc. pokrycie w złocie. Od tego czasu udział złotego kruszcu w rezerwach tamtejszego banku centralnego spadł do 8 proc. Im bardziej globalne spowolnienie dawało się Szwajcarom we znaki, tym częściej mówili, że gdyby nie tamta decyzja, żyłoby im się lepiej. Wykorzystała to konserwatywna Szwajcarska Partia Ludowa, która domaga się powrotu do tradycji silnej i pokrytej złotem szwajcarskiej waluty. W mig zebrała 100 tys. podpisów pod pomysłem przeprowadzenia referendum i rząd wyznaczył jego termin na 30 listopada. Szwajcarzy zdecydują wtedy o zwiększeniu do poziomu 20 proc. minimalnych rezerw złota.
- Wiele zależy od tego, jak dużo czasu Szwajcarzy dadzą sobie na osiągnięcie poziomu 20-proc. pokrycia w złocie. W najczarniejszym scenariuszu frank może umocnić się nawet do 4 zł - mówi metro.gazeta.pl Marek Rogalski z DM BOŚ. Ostatni raz był tyle wart w 2011 r.
Szwajcarska Partia Ludowa cieszy się coraz większym poparciem.