Tydzień temu w kopalni Wesoła w Mysłowicach doszło do wybuchu metanu. W jego wyniku kilkudziesięciu górników zostało rannych – w tym ośmiu ciężko – a jeden jest nadal poszukiwany. W momencie eksplozji górnicy przebywali około 660 metrów pod ziemią.
Jak mówił w rozmowie z niezalezna.pl Sylwester Śpiewak, górnik z kopalni Mysłowice-Wesoła, tragedii w mysłowickiej kopalni można było uniknąć. Według niego, o tym, że pod ziemią robi się niebezpiecznie, wiedziano już trzy dni przed katastrofą, jednak dyrektor kopalni zbagatelizował sprawę.
Górnicy cały czas szukają jednego górnika, który zaginął po wybuchu.