"Jest mi bardzo przykro, że Izraelczycy nie zdają sobie sprawy jak wielu Polaków było Sprawiedliwymi wśród Narodów Świata… Więcej Żydów zostało uratowanych w Polsce niż w całej reszcie Europy" - mówi w filmie „Dziedzictwo sprawiedliwych” profesor historii z Izraela Henry Wassermann, który w czasie wojny ukrywał się wraz z rodzicami i starszą siostrą w Radziszowie pod Krakowem. Żydowska rodzinę od śmierci z rąk niemieckich oprawców uratowało małżeństwo Tomków.
W filmie przytoczone zostało świadectwo Bernarda Trauba, który pod fałszywym nazwiskiem przeżył okupację niemiecką w Proszowicach., a swoje wspomnienia z lat 1939-45 opisał w książce pt. "Przebłyski czarnej nocy". "Życie moje leżało w rękach ludzi. Ci którzy wiedzieli o mnie, a ich grono stopniowo rosło nie tylko, że nie szkodzili mi, ale często chronili i bronili mnie. Polacy to na ogół ludzie dobrzy ludzie z sercem. Wreszcie to ludzie, którzy nie wyczekiwali na śmierć swoich bliźnich. Na moim przykładzie i wielu, wielu innych osób można się przekonać, że teza o walnej pomocy Polaków w eksterminacji narodu żydowskiego jest fałszywa i krzywdząca" - mówi w filmie Traub.
"Mówi się, dlaczego nie więcej Polaków ratowało Żydów. Każdy z nas powinien się spytać czy my byśmy to zrobili, czy ja bym to zrobił dla innego człowieka w tych warunkach, jakby groziła kara śmierci dla mojej całej rodziny?" - powiedział natomiast Zvi-Rav-Ner ambasador Izraela podczas wręczania w listopadzie 2012 roku w Krakowie medali Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata.
Po filmie zaplanowano dyskusję z udziałem reżysera Dariusza Walusiaka oraz osób które wystąpiły w filmie. Gościem specjalnym pokazu będzie Henry Wasserman z Izraela.