W pierwszej fazie pojedynku Włodarczyk skutecznie się bronił i większość uderzeń rywala przyjmował na rękawice. W siódmym starciu Drozd doznał kontuzji łuku brwiowego.
Prawdziwe tarapaty "Diablo" zaczęły się w ósmej rundzie, gdy po przyjęciu soczystego prawego w okolicę ucha musiał przyklęknąć na deskach i złapać oddech, by móc kontynuować bój. W kolejnych minutach obraz potyczki się nie zmieniał, Drozd jeszcze mocniej ruszył do ofensywy i spychał mistrza do obrony.
Po dwunastu rundach sędziowie punktowali 118:109, 119:108 i 119:108 na korzyść Rosjanina.