Były magnat finansowy, który spędził dziesięć lat w więzieniu, wraca do politycznej gry. – Nie byłbym zainteresowany zostaniem prezydentem Federacji Rosyjskiej, gdyby mój kraj normalnie się rozwijał. Ale jeśli niezbędne okaże się przezwyciężenie kryzysu i przeprowadzenie reformy konstytucyjnej, opartej na przekazaniu części władzy prezydenta sądom, parlamentowi i społeczeństwu obywatelskiemu, to będę gotów wziąć na siebie tę część pracy – tłumaczy były szef Jukosu.
Według "The Guardian" jego nowy internetowy projekt "Otwarta Rosja" będzie miał na celu zjednoczenie proeuropejskich Rosjan. Chodorkowski ze swoimi sprzymierzeńcami uważa, że zmiana polityczna może przyjść szybko, że nadszedł czas, aby pomyśleć o przyszłości Rosji bez Putina. Z Chodorkowskim są emigranci rosyjscy: ekonomista Siergiej Gurijew i londyński biznesmen Jewgienij Cziczwarkin, którzy uciekli z Rosji pod presją działań rosyjskiej bezpieki. „Jesteśmy w Europie, zarówno pod względem geografii i kultury" – mówił.
Chodorkowki, niegdyś jeden z najbogatszych i najpotężniejszych ludzi w Rosji, szef firmy naftowej Jukos, w 2003 roku został aresztowany. Dwa lata później (razem ze wspólnikiem Płatonem Lebiediewem) został skazany na dziewięć lat więzienia. Powszechnie uważany za więźnia politycznego i wróg Putina, w grudniu 2013 roku Chodorkowski został wypuszczony z więzienia. Obecnie mieszka w Szwajcarii.
O tym że możliwy powrót Chodorkowskiego do polityki zaniepokoił Kreml „Gazeta Polska Codziennie” pisała na początku września.