Papież Franciszek opublikował "Przekaz w służbie autentycznej kultury spotkania", w którym apeluje:
"Kiedy głównym celem przekazu jest nakłanianie do konsumpcji lub manipulowanie osobami, mamy do czynienia z gwałtowną agresją, podobną do tej, jakiej doświadczył człowiek pobity przez zbójców i porzucony na skraju drogi, jak czytamy w przypowieści. W nim lewita i kapłan nie widzą swojego bliźniego, lecz kogoś obcego, od którego lepiej trzymać się z daleka. W owych czasach tym, co warunkowało ich postępowanie, były przepisy dotyczące rytualnej czystości. Dziś grozi nam, że pewne media tak nas uwarunkują, że nie będziemy dostrzegali naszego rzeczywistego bliźniego.
Nie wystarcza przechadzać się po cyfrowych «drogach», a więc po prostu połączyć się: trzeba, aby temu połączeniu towarzyszyło prawdziwe spotkanie. Nie możemy żyć sami, zamknięci w sobie. Potrzebujemy kochać i być kochanymi. Potrzebujemy czułości. Strategie komunikacyjne nie zapewniają piękna, dobroci i prawdy przekazu. Również świat mediów musi troszczyć się o ludzkość, powinien wyrażać czułość. Sieć cyfrowa może być miejscem bogatym w wartości ludzkie, nie siecią przewodów, lecz ludzkich osób" - apeluje papież Franciszek.
"Neutralność mediów jest tylko pozorna: tylko ten, kto przekazuje w sposób odpowiedzialny, może być punktem odniesienia. Osobiste zaangażowanie jest podstawą wiarygodności człowieka przekazu. Właśnie dlatego chrześcijańskie świadectwo dzięki sieci może dotrzeć na egzystencjalne peryferie. Powtarzam często, że mając do wyboru Kościół poobijany, który wychodzi na ulice, i Kościół chory z powodu zamknięcia w kręgu własnych spraw, zdecydowanie wolę ten pierwszy. A chodzi o ulice, gdzie żyją ludzie, gdzie można do nich dotrzeć naprawdę i z czułością. Wśród tych dróg są również drogi cyfrowe, pełne ludzi, często zranionych: mężczyzn i kobiet szukających zbawienia lub nadziei. Również dzięki sieci przesłanie chrześcijańskie może docierać «aż po krańce ziemi» (Dz 1, 8). Otworzyć drzwi kościołów znaczy również otworzyć je na świat cyfrowy, zarówno po to, by ludzie wchodzili, niezależnie od tego, jakie są ich warunki życia, jak i po to, by Ewangelia mogła przekraczać próg świątyni i wychodzić wszystkim naprzeciw. Jesteśmy powołani do dawania świadectwa o Kościele, który ma być domem wszystkich" - uważa Franciszek.
Natomiast w przesłaniu arcybiskupa Wacława Depo, przewodniczącego Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski na Niedzielę Środków Społecznego Przekazu, skierowanym do "ludzi środków społecznego przekazu, służący prawdzie" czytamy:
" (...) dziennikarze, zgodnie ze swoim sumieniem, powinni opierać się siłom nacisku, domagającym się od nich, by przystosowali prawdę do oczekiwań właścicieli mediów czy władzy politycznej. Winni starać się nie tylko informować odbiorców, lecz również ich formować, czyli poniekąd wychowywać odpowiednimi treściami przekazu dziennikarskiego. Jan Paweł II, nawiązując bliski kontakt z ludźmi mediów, nazywał ich swoimi przyjaciółmi. Mówił im, że dziennikarstwo to przede wszystkim służba prawdzie i dobru człowieka.
Uformowany na prawdzie człowiek, zapragnie w sposób odpowiedzialny włączać się w życie społeczne, które jest mu przecież zadane przez Stwórcę".
"Podkreślając rolę mediów w formowaniu społeczeństwa w duchu prawdy i wolności, pragnę wyrazić wdzięczność Wam wszystkim, którzy w sposób odpowiedzialny traktujecie swą medialną misję społeczną, rzetelnie informując i formując odbiorców swej twórczości. Szczególne słowa uznania kieruję do ludzi mediów katolickich, które w trudnych dla wiary katolickiej czasach, służąc prawdzie i wolności, czynią tak wiele dla wychowania odbiorców w wierze, przekazując i wyjaśniając nauczanie Kościoła. Wszystkim zaś ludziom mediów życzę, by światłem prawdy oświecali umysły i dusze tych, którym przekazują swe medialne treści, tak by ich umysły zjednoczyły się w prawdzie, a serca w miłości" - kończy swoje przesłanie abp Depo.