Do 41-letniego mężczyzny biegającego po mieście z siekierą została wezwana policja. Mężczyzna zabarykadował się w mieszkaniu. Funkcjonariuszom udało dostać się do domu, wtedy mężczyzna oddał pierwszy strzał z wiatrówki. „Jeden z policjantów został raniony w szyję i upadł na ziemię” – czytamy na dziennikzachodni.pl. Drugi funkcjonariusz wezwał do oddania broni i postrzelił mężczyznę w udo.
- Prokuratura wszczęła śledztwo w kierunku usiłowania zabójstwa. Będą badane 2 wątki: czynna napaść na funkcjonariusza i zasadność użycia broni przez policjanta – podał cytowany przez portal dziennikzachodni.pl Adam Siwoń, zastępca prokuratora rejonowego w Mysłowicach.
Prokurator zdecyduje, czy napastnik odpowie za swoje czyny. Okazuje się, że 41-latek to osoba chora psychicznie.