Sylwester Latkowski wchodząc do budynku prokuratury został zaczepiony przez dziennikarzy. Podczas krótkiej rozmowy zaznaczył, że nagrania, które ujawnił tygodnik były jedynie wycinkami. Całych taśm nie ujawniano ze względu na prywatne wątki w rozmowach prowadzonych przez polityków. - Podam państwu przykład. W rozmowie Sikorskiego z Rostowskim są obraźliwe… - urwał Latkowski i wszedł do budynku prokuratury.
- Nie mamy nic wspólnego z nagrywającymi –dodał redaktor naczelny „Wprost”.
Sylwester Latkowski jest przesłuchiwany w prokuraturze w charakterze świadka - podała prokuratura.
AKTUALIZACJA:
- Prokuratura uznała, że mamy prawo do tajemnicy dziennikarskiej. Możemy pracować dalej – powiedział Latkowski po wyjściu z prokuratury. Dodał, że wszystkie taśmy jakie były w posiadaniu gazety, zostały przekazane śledczym.
- Byłem przesłuchany jako świadek tylko w kwestii dostarczenia tych plików dźwiękowych – mówił dziennikarzom.