Feralnego (dla Belki i Sienkiewicza) wieczoru, kiedy miało zostać sporządzone nagranie, to Łukasz N. miał obsługiwać VIP-room. Do takich wniosków doszli śledczy – podaje portal tvn24.pl. Według ABW i prokuratury menadżer podłożył urządzenie rejestrujące dźwięk. Na nagraniach słuchać głos podejrzanego.
Jak podaje „Gazeta Wyborcza” podsłuch mógł być umieszczony w pilocie przywoływania obsługi, na którym są przyciski „Service”, Manager” i „Check”. Pilot ten przez cały wieczór miał leżeć na stole – pisze „GW”.
Andrzej Barcikowski dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa NBP mówi w rozmowie z portalem, że Łukasz N. musiał podłożyć sprzęt zaraz przez lub po rozpoczęciu kolacji.
- Z mojej wiedzy wynika, że BOR przed tym spotkaniem sprawdził VIP Room. Jednak obecnie są możliwości, by miniaturowy sprzęt nagrywający wnieść do pomieszczenia już po jego sprawdzeniu – powiedział Barcikowski, który był szefem ABW w latach 2002-2005.
W tej sprawie został również przesłuchany Dawid - młodszy brat Łukasza N. oraz jego partnerka. Dawid pracuje w ekskluzywnej winiarni, a jego partnerka była zatrudniona kiedyś w restauracji „Amber Room” – miejscu, gdzie miano nagrać Radosława Sikorskiego i Jacka Rostowskiego.