W nocy z 3 na 4 maja nieznani sprawcy zdewastowali pomnik gen. Iwana Czerniachowskiego, odpowiedzialnego za likwidację AK na Wileńszczyźnie. W tej sprawie zostało wszczęte postępowanie.
Na monumencie sowieckiego generała namalowano Znak Polski Walczącej i napis „Precz z komuną”. Nastąpiło to kilkanaście godzin przed oficjalną wizytą rosyjskiej delegacji z obwodu kaliningradzkiego.
- Śledztwo to jest jeszcze w toku, jednak wszystko wskazuje na to, że zostanie ono jeszcze w tym miesiącu umorzone z powodu niewykrycia sprawców – mówi w rozmowie z gazetą prokurator Leszek Gabriel. Powołano nawet biegłego grafologa, lecz nie jest w stanie ustalić, kto jest autorem napisów.
Co ciekawe w tej sprawie przesłuchano … wszystkich 15 radnych miasta. W charakterze świadków(sic!). A pytano się o okoliczności przyjęcia uchwały mówiącej o rozebraniu sowieckiego pomnika.
Policja wystąpiła nawet do Rady Miasta o udostępnienie protokołu z sesji, na której podjęta została uchwała wyrażająca zgodę na rozbiórkę pomnika.
Rada Miasta zaproponowała przeniesienie pomnika na teren Federacji. Rosja nie chce słyszeć o takim rozwiązaniu.