Eksperci postanowili zbadać wideo z rzekomym rozstrzelaniem. Stwierdzili, że to farsa jaką urządził Igor Biezlier, znanego również jako Bies. Zaznaczyli, że to nie fotomontaż, a inscenizacja.
Oto wnioski do jakich doszli specjaliści, którzy śledzą wydarzenia na Ukrainie:
- domniemani rozstrzelani wyglądali nienaturalnie, byli zbyt czyści i w sposób sztuczny padali na ziemie (po upadku biała koszula nie nasiąkała krwią);
- używano ślepych nabojów;
- na filmie nie pokazano twarzy "rozstrzelanych";
- domniemani oficerowie Ukraińcy byli ubrani po cywilnemu;
- miejsce "rozstrzelania" było nie odpowiednie. Strzelano w zamkniętym pomieszczeniu, gdzie kule mogły odbijać się od ścian.
Materiałem wideo rosyjscy terroryści chcieli wymóc uwolnienie oficera FSB, który został zatrzymany przez służby ukraińskie.
Zobacz nagranie!
