Małżonka D. Andrzeja zmarła przy porodzie. ZUS odmówił jednak mężczyźnie udzielenia urlopu rodzicielskiego, ponieważ kobieta nie pracowała. On sam był zatrudniony i ubezpieczony. Premier zapowiedział, że ta luka prawna zostanie wypełniona. Tylko dlaczego nie wcześniej? Znowu tragedia była potrzebna.
Ale teraz Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej może ogłosić sukces: jest już gotowy projekt ustawy, która pozwoli uzyskać m.in. samotnym ojcom urlop rodzicielski i zasiłek z tego tytułu w przypadku śmierci matki.
Zapowiadane rozwiązanie znalazło się w projekcie nowelizacji Ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa oraz niektórych innych ustaw. Zapisano w niej, że w razie śmierci matki, porzucenia przez nią dziecka, gdy matka ma orzeczenie o niezdolności do samodzielnej egzystencji lub stan zdrowia uniemożliwia jej osobiste sprawowanie opieki nad dzieckiem zasiłek macierzyński i urlop rodzicielski przysługiwać będą "ojcu dziecka lub innemu, ubezpieczonemu członkowi najbliższej rodziny".
Obecnie rodzice mają prawo do 52 tygodni urlopu: 20 tygodni urlopu macierzyńskiego, sześć tygodni dodatkowego urlopu macierzyńskiego i 26 tygodni urlopu rodzicielskiego. Mogą dzielić się nim między sobą dowolnie - z tym, że pierwsze 14 tygodnie zarezerwowane są dla matki.
Ojciec może skorzystać z urlopu, tylko, jeśli matka pracuje - warunkiem jest wykorzystanie pierwszych 14 tygodni przez matkę; prawo ojca do urlopu rodzicielskiego jest więc warunkowane prawem matki - jeśli ona nie ma prawa do urlopu, to ojciec, nawet jeżeli opłaca składki, nie może z niego skorzystać. To właśnie ma zmienić przygotowany przepis.