Jerzy Wilk liczył na zaproszenie go na scenę, na której przemawiał Donald Tusk. Przez dwie godziny czekał na bulwarze. Później gdy premier zwiedzał stoiska rożnych instytucji i organizacji społecznych parę metrów przed tym przygotowanym przez magistrat (gdzie czekał prezydent Wilk) skręcił i poszedł inną drogą. Jak tłumaczą urzędnicy Kancelarii Premiera Donald Tusk nie zauważył prezydenta Wilka.
- Jestem zniesmaczony, że w taki sposób (Donald Tusk –red.) potraktował gospodarza miasta. Liczyłem, że premier przynajmniej się ze mną przywita i zamieni kilka zdań. Najwyraźniej ktoś mu jednak źle doradza. Ale elblążanie to widzą, wyciągają wnioski i wezmą pod uwagę przy kolejnych wyborach - powiedział prezydent Wilk gazecie.pl.
Według Centrum Informacyjnego Rządu Jerzy Wilk „miał być zaproszony na spotkanie w bibliotece z premierem Tuskiem, ale z tego zaproszenia nie skorzystał”. Rzeczniczka prezydenta Elbląga twierdzi natomiast, że żadne zaproszenie do nich nie dotarło.
Jerzy Wilk przy okazji wizyty premiera w Elblągu chciał porozmawiać o przyszłości elbląskiego portu. Nieodzownie wiąże się z tym budowa kanału przez Mierzeję Wiślaną.