Do rozpędzenia tłumu policja użyła armatek wodnych.
W nocy z niedzieli na poniedziałek w okolicę budynków rządowych, które zostały zajęte przez protestujących, wysłano około 1000 policjantów. Od prawie tygodnia manifestanci okupują również siedzibę tajwańskiego parlamentu.
Protestujący domagają się wstrzymania ratyfikacji umowy dotyczącej usług, a także wszelkich innych porozumień lub negocjacji prowadzonych z Chinami do czasu przyjęcia ustawy, która zbada dokładne te umowy.
Chodzi głównie o umowę przewidującą wzajemne otwarcie tzw. trzeciego sektora gospodarki na obu rynkach: otwarcie 80 dziedzin usług w Chinach dla firm tajwańskim i 64 dziedzin usług na Tajwanie dla firm chińskich.
Manifestanci uważają, że umowa zwiększy i tak już znaczącą zależność Tajwanu od kontynentalnych Chin - pierwszego partnera handlowego. Umowa ta jest konsekwencją podpisanej w 2010 roku Umowy Ramowej o Współpracy Gospodarczej.