Hitler! Nazista! Heil Hitler! - tak według niemieckiego "Bilda" miał krzyczeć na celnika lotniska we Frankfurcie, europoseł Platformy Obywatelskiej, Jacek Protasiewicz. Według pisma, polityk był bardzo pijany i próbował zasłaniać się mandatem europoselskim.
W związku z tym zajściem 18 marca złożone zostało drugie już doniesienie na Protasiewicza. „Przy stanowisku odprawy bagażowej doszło najpierw do konfliktu z pozostałymi podróżnymi i potem padły głośne wypowiedzi wobec celników, które skończyły się porównaniami do narodowego socjalizmu. (…) Te wypowiedzi szkodzą i oznaczają wzgardę dla trwających od dekad rozliczeń z III Rzeszą. Szkodzą one stosunkom międzykulturowym, porozumieniu pomiędzy narodami i pokojowi. Powodują niepokój, złość i nienawiść” – czytamy w obwieszczeniu cytowanym przez „Newsweek”.
Jak podaje gazeta i potwierdza rzecznik prokuratury we Frankfurcie, autorem doniesienia jest celnik. - To celnik, który poczuł się dotknięty zachowaniem posła Protasiewicza – mówi reporterom prokurator naczelna Doris Möller-Scheu. Dodaje, że prokuratura rozpoczęła ustalenia, ale jeszcze nie wszczęła śledztwa, gdyż Protasiewicz chroniony jest immunitetem. - Na razie trwają rozważania, czy złożyć wniosek o jego uchylenie – wyjaśnia prokurator.