Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Parasol ochronny nad Neumannem. Dlaczego Tusk chroni lobbystę w rządzie?

W ostatnim czasie na jaw wychodzi coraz więcej afer i incydentów z udziałem bliskich współpracowników Donalda Tuska.

Autor:

W ostatnim czasie na jaw wychodzi coraz więcej afer i incydentów z udziałem bliskich współpracowników Donalda Tuska. Po lotniskowej awanturze z udziałem Jacka Protasiewicza, z którym premier wiązał spore nadzieje, czarne chmury zebrały się nad wiceministrem zdrowia Sławomirem Neumannem. Wymieniany przez wielu jako potencjalny następca Bartosza Arłukowicza wiceminister Neumann musi odpierać zarzuty o lobbing i naciski, które doprowadziły do podpisania przez NFZ umowy z kliniką, która oszukiwała pacjentów.

W ubiegłym tygodniu na łamach „Wprost” ukazał się artykuł, w którym opisana została „nadzwyczajna aktywność” Neumanna w „lobbowaniu na rzecz prywatnej kliniki, która na 1,5 mln zł oszukała pacjentów”. Pomimo poważnych oskarżeń Donald Tusk nie zdecydował się na wyciągnięcie konsekwencji wobec wiceministra zdrowia.

Media sugerują, że zadziałał w tym przypadku mechanizm, który można było obserwować już wielokrotnie. Donald Tusk w sytuacji, gdy jego zaufani współpracownicy popadają w kłopoty często sugeruje: „Idź powalczyć. Jeśli przetrwasz, wtedy i ja nie zetnę ci głowy”.

Nieoficjalnie mówi się, że Neumann miał zostać następcą Bartosza Arłukowicza w resorcie zdrowia. Publikacja ujawniająca rolę wiceministra zdrowia w jednej z poważniejszych afer w resorcie może te plany pokrzyżować.

Cała sprawa dotyczy umowy na 12 mln zł, którą z mazowieckim NFZ miała Sensor Cliniq specjalizująca się w leczeniu wzroku. Gdy do NFZ masowo zaczęły wpływać skargi od pacjentów, po zarządzonej kontroli okazało się, że „klinika pobiera opłaty za zabiegi teoretycznie finansowane przez NFZ”. W sumie pacjenci zapłacili 1,5 mln zł za zabiegi i tak finansowane przez NFZ.

Umowa pomiędzy kliniką a NFZ została wymówiona, lecz zażalenie w tej sprawie złożyła klinika, a z publikacji „Wprost” wynika, że w tej sprawie interweniował sam wiceminister Neumann.

- Neumann interweniował nie tylko u szefowej NFZ. W listopadzie w sprawie zażalenia Sensora nagabywał ówczesnego zastępcę Agnieszki Pachciarz, Marcina Pakulskiego. Nieprzypadkowo. Pakulski w swojej kompetencji miał właśnie rozpatrywanie zażaleń. Z naszych informacji wynika, że Pakulski w listopadzie skarżył się Agnieszce Pachciarz, że czuje się przez Neumanna naciskany. W kierownictwie NFZ powróciła wtedy dyskusja, co zrobić z zażaleniem kliniki, której los tak bardzo zajmuje wiceministra – czytamy na łamach „Wprost”.

Autor:

Źródło: Wprost,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane