Funkcjonariusze informują, że kolejna tego rodzaju sprawa w ostatnich miesiącach. W grudniu podobne maile trafiły do pięciu ministerstw, na początku lutego sparaliżowały na kilka godzin pracę kilku resortów.
Jak poinformowała Edyta Adamus z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji e-maile z informacją o bombie lub pojemniku z trującym gazem trafiły do ministerstw: gospodarki, infrastruktury, kultury i dziedzictwa narodowego, finansów, pracy i polityki społecznej oraz sportu, a także do Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, Krajowej Rada Radiofonii i Telewizji i Pałacu Kultury i Nauki.
- Ewakuowanych zostało 1100 osób w Ministerstwie Gospodarki i ok. 700 z budynków resortu pracy i polityki społecznej – oświadczyła Adamus. Po sprawdzeniu gmachów resortów okazało się, że alarm był fałszywy.
Do podobnych fałszywych alarmów doszło w środę w innych miejscach kraju. Krzysztof Hajdas z wydziału prasowego KGP informuje, że policjanci już wyjaśniają kto mógł stać za rozsyłaniem e-maili oraz czy dzisiejsze fałszywe alarmy mają związek z tymi z grudnia i z początku lutego oraz czy stoi za nimi jedna czy kilka osób.