Z ustaleń tygodnika „Wprost” wynika, że poseł na lotnisku Rzeszów Jesionka poznał kelnerkę w jednym z lotniskowych barów. Kobieta wspomina, że mężczyzna zawsze był elegancki często prawił komplementy. Pewnego razu wręczył jej wówczas karteczkę z numerem telefonu i imieniem: „Tomek”.
Z relacji kobiety wynika, że na pierwszym spotkaniu mężczyzna pokazał jej jakiś dokument przekonując, że dzięki temu może wjeżdżać do Sejmu i praktycznie nikt nie może go zatrzymać. Zdradził też, że pochodzi z Biłgoraja.
- Gdy jest w Rzeszowie, zawsze próbuje się umówić z poznaną na lotnisku kelnerką. Podjeżdża swoim granatowym oplem i wywozi w ustronne miejsce do lasu. Albo do luksusowego hotelu – czytamy na łamach tygodnika „Wprost”.
Mężczyzna e-maile wysyła z adresu Tomasz Dziss, a w kontaktach z poznaną na lotnisku kelnerką posługuje się osobnym numerem telefonu, tłumacząc wszystko względami bezpieczeństwa. Z czasem okazuje się, że Tomek to w rzeczywistości poseł Piotr Szeliga. Z relacji kobiety wynika, że romans trwał do listopada ubiegłego roku, a gdy zerwała kontakt, polityk zażądał skasowania SMS-ów i zabronił mówić o wszystkim jej chłopakowi. Kobieta twierdzi nawet, że poseł przekonywał, iż ma ochronę i może „nasłać ABW” na jej chłopaka. Jeszcze przed ukazaniem się publikacji na temat polityka, został on wyrzucony z szeregów Solidarnej Polski.