Co prawda komunikaty informują o opóźnieniach, jednak pasażerowie zwracają uwagę, że podawany szacunkowy czas opóźnień to fikcja.
- W związku z silnymi zawiejami śnieżnymi, które mogą blokować rozjazdy kolejowe, dodatkowe ekipy pracują na węźle warszawskim przy odśnieżaniu torów, które mogą być blokowane przez lód spadający z pociągów. Lokomotywy spalinowe i pociągi sieciowe przecierają też trasę (...) Polskie Linie Kolejowe w nocy z czwartku na piątek zaangażowały do utrzymania sieci dodatkowe zespoły pracowników. Przed pierwszymi pociągami przejeżdżały lokomotywy patrolowe m.in. na trasie Sosnowiec–Wisła. Pługi przetarły m.in. szlaki Jabłonowo–Brodnica, Toruń–Grudziądz, Łódź Kaliska-Witonia, Zamość–Rejowiec – wyjaśnia rzecznik PKP Polskich Linii Kolejowych.
Od północy działa sztab, w skład którego wchodzą przedstawiciele przewoźników i PKP PLK. Sztab na bieżąco obserwuje sytuację i decyduje, które pociągi odwołać. Ze względu na zaistniałą sytuację Przewoźnicy uznają też nawzajem swoje bilety.
Sytuację komplikuje wypadek, do którego doszło na odcinku linii Grodzisk-Pruszków - mężczyzna wpadł tam pod pociąg relacji Warszawa-Zielona Góra i zginął. Część linii zamknięto na czas czynności policji i prokuratury, pociągi kursują drugim torem.
Odwołane zostały m.in. pociągi SKM: Otwock-Pruszków (godz. 9.13), Lotnisko-Sulejówek (godz. 9.35), Sulejówek-Lotnisko (godz.10.51), Pruszków-Otwock (godz. 11.09), Lotnisko-Sulejówek (godz. 12.05), Otwock-Warszawa Zachodnia (godz. 12.43) oraz pociąg KM Mińsk Mazowiecki-Warszawa Zachodnia (godz. 10.46).