- Gdy rozstawiliśmy nasze namioty, podchodziło do nas wielu Ukraińców. Część z nich mówiła, że pracowali w Polsce, inni wspominali o swoich polskich korzeniach. Przychodzili też Ukraińcy, którzy chcieli dowiedzieć się, co o ich proteście mówi się w Polsce. Wiele osób prosiło nas o zostawienie na Majdanie biało-czerwonych flag, więc przekazaliśmy im te flagi, które zabraliśmy ze sobą. Później wpadliśmy na pomysł, żeby na znajdującej się w centrum Majdanu „choince” zawiesić baner „Gazety Polskiej” - relacjonuje Witold Spiczyński z Otwockiego Klubu Gazety Polskiej.
Przedstawiciel otwockiego Klubu GP podkreśla, że atmosfera na Majdanie przypominała Wielki Wyjazd na Węgry, gdzie równie ciepło witano wszystkich Polaków. - Gdy przywiązywaliśmy baner „Gazety Polskiej” w pobliżu wizerunku Julii Tymoszenko podeszła do nas grupa młodych Ukraińców, którzy zaoferowali swoją pomoc w przywiązaniu banera do konstrukcji choinki na wysokości kilku metrów nad ziemią. Dzięki ich pomocy baner jest bardzo dobrze wyeksponowany, a Ukraińcy zapewnili nas, że będą go doglądać, aby nie odwiązał się na wietrze – tłumaczy Witold Spiczyński.
Jak relacjonuje Spiczyński, Ukraińcy są wdzięczni za wsparcie oraz zainteresowanie mediów protestami na Ukrainie.

(foto: Marcin Pegaz/Gazeta Polska)
Przedstawiciele Klubu „Gazety Polskiej” z Otwocka oraz Solidarni 2010 od soboty są na Majdanie, gdzie rozstawili namiot.