Pojedynek Polaków miał miejsce w Wielkiej Brytanii. Na szable walczyli ppłk. Leonard Zub-Zdanowicz, były cichociemny i rtm. Zygmunt Pohorski, spadochroniarz z brygady gen. Sosabowskiego. Ten drugi obraził pierwszego w wojskowym kasynie, podając w wątpliwość lojalność Zuba-Zdanowicza względem AK - legendarny cichociemny przeszedł bowiem do struktur NSZ (i wraz z Brygadą Świętokrzyską zdołał przedostać się na Zachód).
Szermierka dwóch wielokrotnie sprawdzonych w boju komandosów zakończyła się paskudnym przecięciem policzka Zuba-Zdanowicza. Podobno oficer musiał się przez dłuższy czas ukrywać się przed narzeczoną, i to mimo że zbliżał się termin ślubu.
Od tego dnia - 17 lutego 1946 r. - "Polski kodeks honorowy" Władysława Boziewicza stał się dokumentem martwym. Dziś "sprawy honorowe" rozstrzyga się inaczej, na ogół w sądzie.