Jak poinformował rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Paweł Frątczak, od północy strażacy interweniowali już ponad 1,8 tys. razy. Najczęściej wyjeżdżali usuwać skutki silnego wiatru w województwach: zachodniopomorskim, mazowieckim i wielkopolskim.
W wyniku wiatru w woj. pomorskim zginęły trzy osoby, a jedna została ranna. Cztery kolejne osoby zostały poszkodowane w Śląskiem, w Wielkopolsce i Mazowieckiem.
- Jeszcze w czwartek komendant główny PSP Wiesław Leśniakiewicz postawił w stan pełnej gotowości jednostki centralnego odwodu operacyjnego PSP na terenie województwa kujawsko-pomorskiego i lubuskiego. Chodzi o to, żeby dodatkowi strażacy, jeżeli zajdzie taka potrzeba, wspierali jednostki z innych województw - powiedział Frątczak.
Jak poinformowało MAC, służby na bieżąco usuwają skutki silnego wiatru i zabezpieczają uszkodzone budynki, a wojewódzkie służby zarządzania kryzysowego monitorują sytuację hydrometeorologiczną w kraju. Rzecznik MAC Artur Koziołek poinformował, że o godz. 7 bez energii elektrycznej było ponad 400 tys. odbiorców. Najwięcej w woj. zachodniopomorskim - ok. 133 tys., mazowieckim - ok. 91 tys. i wielkopolskim - ok. 46 tys.
W przypadku silnego huraganowego wiatru należy pozamykać okna, zabezpieczyć lekkie przedmioty znajdujące się na balkonach i parapetach, a w razie podróży samochodem dostosować prędkość do warunków panujących na drogach - podkreślają strażacy i apelują o zachowanie szczególnej ostrożności. - Te warunki mogą bardzo szybko się zmieniać i nasze wyjście nawet na kilka minut na zewnątrz może być ryzykowne. Wiele osób zaczyna reagować dopiero w momencie, kiedy wiatr jest już zbyt silny i powala konary drzew na drogi. Wtedy ryzykujemy swoim zdrowiem i życiem - powiedział st. kpt. Piotr Cholajda z Komendy Głównej PSP.