Powrotu na Plac Łubiański Dzierżyńskiego, będącego symbolem niezwykle krwawego, bolszewickiego terroru chce deputowany do Dumy Państwowej i były zastępca prokuratora generalnego Federacji Rosyjskiej Władimir Kolesnikow z partii Jedna Rosja, na której czele stoi premier Władimir Putin. Inicjatywę popierają też deputowani ze Sprawiedliwej Rosji i Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji. Zwolennikiem powrotu pomnika jest też Jurij Łużkow, mer Moskwy.
Wysoki przedstawiciel Patriarchatu Moskiewskiego, metropolita wołokołomski Ilarion wyraził jednak zaniepokojenie planem postawienia pomnika Feliksa Dzierżyńskiego. Ostro skrytykował wydanie aż 25 mln rubli na odnowienie pomnika. – Ci którzy tak gorliwie nawołują teraz do ponownego stawiania pomników Lenina, Stalina czy w końcu Dzierżyńskiego, depczą tym samym tysiące grobów i bezimiennych mogił naszych rodaków – nowych męczenników Cerkwi Prawosławnej – nie krył oburzenia metropolita Ilarion. – Na odnowienie pomnika Dzierżyńskiego wydano miliony rubli. Tymczasem brakuje środków na postawienie choćby skromnych pomników dziesiątkom naszych świętych i męczenników XX w. - dodał i podkreślił również, że gdyby w rosyjskiej historii nie pojawiły się takie postacie jak Lenin czy Dzierżyński, dziś Rosjan byłoby co najmniej dwa razy więcej i nie przeżywaliby takiej traumy duchowej, z która zmagają się dziś i z którą zmagać się będą prawdopodobnie już zawsze.