Dziś w Sejmie posłowie omówią obywatelski projekt ustawy zakazującej tzw. aborcji eugenicznej. Pod projektem zebrano 400 tys. podpisów. Złożyli go w lipcu przedstawiciele Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Stop aborcji". Jakie są szanse na jego przeprowadzenie?
75 proc. Polaków potępia aborcję, a tylko 7 proc. ją usprawiedliwia. Mam nadzieję, że się uda.
Czym jest aborcja eugeniczna?
To jest coś straszliwego. Okrutne mordowanie dzieci w szóstym miesiącu ciąży. Myślę, że każdy normalny człowiek będzie głosował przeciwko takiemu prawu. Mam nadzieję, że w sejmie znajdzie się 50 proc. normalnych ludzi.
Choć zebrano 400 tys. podpisów, to wiemy z historii, że nie tyle podpisów obywateli lądowało już w koszu sejmowym. Czy trzeba tutaj jeszcze przekonywania posłów, wpływania na ich decyzję.
Oczywiście, jest kampania, która uświadamia posłów, choć nie prowadzimy jej teraz w Sejmie. Można się za posłów modlić, bo ważne jest żeby głosowali zgodnie z sumieniem, a nie z interesami koncernów aborcyjnych i innych ciemnych sił.
W Polsce jest duże poparcie dla życia. Nastąpił przełom, przemiana w postrzeganiu tego dramatu?
My ciężko pracujemy, aby taki efekt wywołać. Do ludzi dociera prawda o aborcji. Przez lata mówiono, że to nic takiego, że to tkanki, komórki. Jak ludzie widzą jednak zdjęcia z aborcji to już nie są skłonni tak mówić.
Widzą prawdę. Kiedy nastąpi rozstrzygnięcie w Sejmie.
Głosowanie odbędzie prawdopodobnie w piątek. Jeśli projekt zostanie odrzucony w pierwszym czytaniu to będziemy prowadzić jeszcze mocniejszą kampanię społeczną.
Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy, zakazującej zabijania chorych dzieci (część sejmowa ok. godz. 15.30) - ZOBACZ RELACJĘ LIVE
