Ewa Kochanowska jest zaskoczona tajna instrukcją dla członków PO w sprawie katastrofy smoleńskiej z 4 sierpnia 2013 r. Dokument ujawniła dziś "Gazeta Polska Codziennie". - Wydawało mi się, że jest to jakaś bardzo stara wiadomość. Kilkakrotnie to sprawdzałam, bo jest tak podobna do tego, co członkowie Platformy Obywatelskiej mieli rozpowszechniać tuż po katastrofie – mówi i dodaje: - Zaskoczeniem jest dla mnie, że taka niezmieniona wersja nadal funkcjonuje 3,5 roku po katastrofie. W zasadzie wszystkie zawarte w niej tezy zostały już obalone. Zadziwia mnie upór, z jakim PO upiera się przy takiej wersji, wbrew wszystkim analizom, badaniom i faktom – uważa Kochanowska.
Według wersji PO odpowiedzialność za katastrofę smoleńską spoczywa na prezydencie Lechu Kaczyńskim i pilotach tupolewa. Ewa Kochanowska nie kryje oburzenia: - Byłam absolutnie przekonana, że nikt w to nie wierzy. Forsowanie czegoś zmyślonego nie powinno już mieć miejsca. Niedawno jeden z pilotów, który ma zakaz wypowiedzi w mediach, powiedział mi prywatnie, jak wspaniale była wyszkolona załoga pilotów Tu-154 M. Był zbulwersowany kłamstwami na ten temat – podkreśla.