Arcybiskup Tempesta oficjalnie powitał uczestników pięciodniowego wydarzenia, w którym weźmie udział 1,5 mln osób z całego świata.
Wizyta papieża w Brazylii odbywa się w warunkach zaostrzonych środków bezpieczeństwa po trwających wiele tygodni antyrządowych protestach. Protestowano też przeciwko szerzącej się korupcji a nawet wizycie papieża. Już po przybyciu papieża doszło do starć z policją, która użyła gazu łzawiącego.
Na krótko przed mszą na plaży w Rio de Janeiro zapanował chaos komunikacyjny kiedy stanęły pociągi metra z powodu przerwy w dostawie prądu.
Jak informują media brazylijskie, władze dokonują rewizji zastosowanych środków bezpieczeństwa po incydencie, który nastąpił krótko po wylądowaniu papieża kiedy samochód, którym jechał utknął w ulicznym korku. Ludzie masowo podbiegali do samochodu i wyciągali ręce w kierunku papieża przez otwarte okno pojazdu. Rzecznik Watykanu Federico Lombardzi powiedział dziennikarzom, że sekretarz papieża Franciszka "był przerażony", ale papież uśmiechał się i pozdrawiał witających go przechodniów. Siły porządkowe wydawały się zupełnie bezradne.
W środę papież Franciszek udaje się helikopterem do sanktuarium maryjnego w Aparecida, gdzie odprawi mszę świętą w miejscowej bazylice. Po powrocie do Rio de Janeiro odwiedzi szpital św. Franciszka z Asyżu, gdzie leczeni są między innymi młodzi narkomani i alkoholicy.