Szef klubu PO Rafał Grupiński przekonywał dziś, że "nie ma żadnego merytorycznego powodu", żeby przeprowadzać śledztwo dotyczące działań Rostowskiego. - Wszystko jest jawne, ogłoszone przez rząd, wszystkie dane są dostępne, nie wiadomo, czego miałaby dotyczyć taka komisja śledcza i co Jarosław Kaczyński chciałby śledzić - podkreślił i dodał, że to "skuteczne działania" ministra spowodowały, że dopiero w drugiej fazie kryzysu "mamy nieco więcej kłopotów", niż dotąd.
Zupełnie odmiennego zdania jest poseł PiS Krzysztof Szczerski: - Komisja śledcza ma wyjaśnić jak doszło do sytuacji, że jeszcze w maju minister Rostowski wysyłał do Komisji Europejskiej dokumenty, że budżet jest w pełni wykonalny i sytuacja w Polsce jest stabilna. Po czym okazuje się, że budżet ma ogromną dziurę, choć deklarowano, że jest wiarygodny. Minister Rostowski od samego początku wiedział, że budżet jest nierealny i po prostu oszukiwał zarówno Parlament jak i polskich obywateli - mówi poseł i podkreśla: - Chcemy aby odpowiedział dlaczego tak narasta dług publiczny pod tak planowanymi wydatkami pana Rostowskiego? Gdzie się pieniądze podziały? Czy minister ma tendencję do kreatywnej księgowości i ukrywa długi w równych funduszach jak np. drogowym? Jest ostatnie moment aby prześwietlić ministra i dziurę budżetową - mówi Szczerski portalowi niezalezna.pl.