Nad ranem 12 lipca 1943 r. Niemcy otoczyli wieś kordonem. - Wszystkich, których mieli na liście wpędzono do czterech stodół, które później podpalono. Pierwszego dnia Niemcy zabijali tylko tych z listy - powiedział Stanisław Krogulec, kierownik Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie. Jak dodał, zginęło wtedy dokładnie sto osób. Kilkanaście kobiet wywieziono na roboty do Niemiec, a 11 osób trafiło do Oświęcimia. Ok. godz. 16 Niemcy odjechali ze wsi.
Listę osób, które pomagały partyzantom, przygotował bliski współpracownik Jana Piwnika "Ponurego", Jerzy Wojnowski ps. Motor. - Hitlerowcy przetrzymywali jego matkę. Za współpracę mieli ocalić jej życie. Słowa jednak nie dotrzymali - dodał. 12 lipca wieczorem partyzanci w odwecie zaatakowali pociąg wiozący niemieckich żołnierzy na urlop. Zabili lub ciężko ranili kilkadziesiąt osób. - Ktoś napisał na wagonie "odwet za Michniów" - powiedział Krogulec.
Następnego dnia między godz. 10 a 11 Niemcy powtórnie przyjechali do wsi. - Kogo gdzie zastali, kazali na podłogę kłaść się i strzelali, podpalali wszystkie domy. Zabijali wszystkich - mężczyzn, kobiety i dzieci. Po odjeździe Niemców wsi Michniów nie było. Spalili wszystkie zabudowania - opowiadał Krogulec. Jak dodał, tego dnia zginął też "najmłodszy bandyta Michniowski" - tak Niemcy określili dziewięciodniowego Stefanka Dąbrowę. Chłopiec tego dnia rano był chrzczony.
Według ksiąg parafialnych w Michniowie przed pacyfikacją było 535 mieszkańców. 204 osoby zostały zamordowane 12 i 13 lipca. Zdaniem Krogulca po pierwszym dniu część mieszkańców uciekła. Były też osoby, które ocalały. Jako przykład podał historię Adolfa Morawskiego, który został ukryty przez żonę w oborze i przysypany gnojem. Kobieta sądziła, że Niemcy jak poprzedniego dnia będą zabijać jedynie mężczyzn. Ona i jej syn zostali jednak zastrzeleni, a Adolf Morawski ocalał.
W lipcu 1943 r. Niemcy, obawiając się zarazy, pozwolili mieszkańcom Suchedniowa na złożenie ciał w zbiorowej mogile, w 1945 r. stanęła na niej tablica z nazwiskami ofiar.
Od 1945 r. w Michniowie co roku odbywają się uroczystości upamiętniające ofiary pacyfikacji. "Nigdy nie były przekładane nawet o jeden dzień. Zawsze to jest 12 i 13 lipca" - podkreślił Krogulec. Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie ma upamiętnić wszystkie 817 spacyfikowane wsie, bo ich losy stanowią historie całego narodu polskiego. Każdego roku do Michniowa przyjeżdża ponad 20 tys. osób z całego świata.