Lewicowa tolerancja - tak zatytułował swój wpis Godson na Facebooku. Opisuje w nim, jak został potraktowany przez Hartmana i jemu podobnych.
"W ostatnim czasie otrzymuję wiele obraźliwych listów, komentarzy oraz wpisów od niektórych lewicowych komentatorów, w tym prof. Hartmana, który w obraźliwy sposób wypowiada się na temat mojej wiary w Boga. Bowiem prof. Hartman uważa, że osoba wierząca nie powinna pełnić funkcji publicznej, jakim jest bycie Posłem na Sejm RP.
Szczerze mówiąc, jestem ponownie zaskoczony. Jestem zdziwiony, jak wiele jest braku tolerancji wobec chrześcijan ze strony takich osób jak pan prof. Hartman. Jestem zaskoczony, kiedy ludzie, którzy uważają się za wykształconych i oświeconych, tak naprawdę są ograniczeni umysłowo i nie są w stanie zrozumieć oraz uszanować światopoglądu innych. Wręcz przeciwnie, takie osoby dyktują, innym, w co mają wierzyć albo kto ma być Posłem, a kto nie. Tego typu agresja słown, jest często porównywalna do przemocy fizycznej. Jednakże uważam, że agresja słowna jest czasami gorsza od przemocy fizycznej. To jest dyskryminacja i stygmatyzacja z powodu wiary" - pisze Godson i przypomina zapisy Konstytucji RP, gwarantujące mu swobodę religijną. Pisze też, że "każdy ma prawo wierzyć w to, co chce, każdy ma prawo być wierzącym lub ateistą. Każdy ma także prawo rozumieć sprawy moralności zgodnie z własnym sumieniem. Nikt nie powinien być społecznie i politycznie wykluczony z tego powodu. Nauczmy się szanować innych" - podkreśla Godson.
Swój list kończy słowami: "W odpowiedzi na pytanie profesora Hartmana "gdzie ja żyję?" odpowiadam- Panie profesorze Hartman- Tu jest Polska!"