Według historyków IPN, teren obecnego aresztu śledczego w Białymstoku, czyli dawnego więzienia karno-śledczego przy ul. Kopernika jest jednym z lepiej udokumentowanych miejsc egzekucji ofiar białostockiego Urzędu Bezpieczeństwa. Badania przy użyciu georadaru mają na celu odnalezienie szczątków "od kilkudziesięciu do ponad dwustu ofiar zbrodni komunistycznych". Chodzi o osoby zamordowane w latach 1944–1956 na terenie tego więzienia oraz te, które zginęły w potyczkach i obławach na terenie dawnego województwa białostockiego i tu zostały pochowane.
Historyk z białostockiego oddziału IPN dr Marcin Zwolski powiedział PAP, że badania prowadzone są w miejscu, gdzie przed laty znajdował się więzienny ogród i sad. Obecnie to teren poza murem aresztu, część wykorzystywana jest jako parking.
Instytut prosi rodziny, których bliscy mogli zostać pochowani na terenie aresztu śledczego w Białymstoku, o kontakt telefoniczny z Marcinem Zwolskim (nr tel. 609 474 374). Chodzi o pobranie materiału genetycznego do badań DNA, co pozwoli na ewentualną identyfikację ofiar zbrodni komunistycznych.
Badania prowadzone są pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka, pełnomocnika prezesa IPN ds. poszukiwań miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego. Potrwają do piątku. Od ich wyniku będzie zależało (jeśli wskażą, że mogą się tam znajdować w ziemi szczątki ludzkie), czy nastąpią po nich ekshumacje. - Tych, których poszukujemy są tysiące. Oczekujących na wyniki naszych prac też tysiące. I tu nie chodzi tylko o rodziny, które przez kilkadziesiąt lat takiej możliwości uzyskania informacji o miejscu pochówku bliskich byli pozbawieni - mówił Szwagrzyk.