Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Winne media, kibice, artyści, lekarze...

Dziennik "Radikal", podał, że policja ankarska wysłała  do prokuratury, który głosi, że CNN, BBC, brytyjski tygodnik "Economist" i inne media międzynarodowe oraz antyrządowe media tureckie, a także dziennikarze, kibice, niektórzy artyści i grupy

Autor:

Dziennik "Radikal", podał, że policja ankarska wysłała  do prokuratury, który głosi, że CNN, BBC, brytyjski tygodnik "Economist" i inne media międzynarodowe oraz antyrządowe media tureckie, a także dziennikarze, kibice, niektórzy artyści i grupy radykalne prowokowały protestujących. Partie opozycyjne przyjęły nad nimi kierownictwo.

To nie koniec, bowiem Stowarzyszenie Współczesnych Prawników, Stowarzyszenie Tureckich Architektów i Inżynierów i Stowarzyszenie Tureckich Lekarzy  próbowały wywierać nacisk na policję i sady. Celem ataku protestujących były kancelaria i rezydencja premiera, parlament, rezydencja prezydenta, biura rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju. Raport wymienia też 104 sklepy, 8 urzędów państwowych, 48 banków, 21 bankomatów i 74 samochody uszkodzone podczas protestów w Ankarze.

Według policji w Ankarze 23 osoby zatrzymane po protestach wciąż przebywają w aresztach, ale według dziennika "Hurriyet" jest to 36 osób.

Demonstracje w Turcji rozpoczęły się 31 maja w Stambule w związku z planami przebudowy miejscowego placu Taksim i likwidacji pobliskiego parku Gezi. Z czasem akcje te rozszerzyły się na inne miasta kraju i przekształciły w protesty przeciwko nasilającym się tendencjom autorytarnym rządu Recepa Erdogana i próbom umiarkowanej islamizacji kraju. Po wygaśnięciu demonstracji w Stambule protesty na mniejszą skalę utrzymały się w Ankarze.

Autor:

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej