To nie koniec, bowiem Stowarzyszenie Współczesnych Prawników, Stowarzyszenie Tureckich Architektów i Inżynierów i Stowarzyszenie Tureckich Lekarzy próbowały wywierać nacisk na policję i sady. Celem ataku protestujących były kancelaria i rezydencja premiera, parlament, rezydencja prezydenta, biura rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju. Raport wymienia też 104 sklepy, 8 urzędów państwowych, 48 banków, 21 bankomatów i 74 samochody uszkodzone podczas protestów w Ankarze.
Według policji w Ankarze 23 osoby zatrzymane po protestach wciąż przebywają w aresztach, ale według dziennika "Hurriyet" jest to 36 osób.
Demonstracje w Turcji rozpoczęły się 31 maja w Stambule w związku z planami przebudowy miejscowego placu Taksim i likwidacji pobliskiego parku Gezi. Z czasem akcje te rozszerzyły się na inne miasta kraju i przekształciły w protesty przeciwko nasilającym się tendencjom autorytarnym rządu Recepa Erdogana i próbom umiarkowanej islamizacji kraju. Po wygaśnięciu demonstracji w Stambule protesty na mniejszą skalę utrzymały się w Ankarze.