Franciszkowi towarzyszyć będzie bardzo małe grono osób, także spośród przedstawicieli lokalnych władz. Watykańskie biuro prasowe podkreśliło, że papież Franciszek, głęboko poruszony tragediami, do jakich dochodzi w rejonie wyspy, gdzie toną łodzie z uciekinierami z Afryki, pragnie modlić się za tych, którzy stracili życie i odwiedzić niedawno uratowanych oraz przebywających tam uchodźców. Papież chce też - jak dodał Watykan - dodać otuchy mieszkańcom wyspy i wystosować apel o odpowiedzialność, by „otoczyć opieką tych braci i siostry będących w skrajnej potrzebie”.
Podczas wizyty na Lampedusie papież wypłynie na chwilę w morze, by rzucić wieniec kwiatów w hołdzie dla ofiar. Towarzyszyć mu będą rybacy w kutrach. W porcie Franciszek spotka się z imigrantami i mieszkańcami wyspy. Na miejscowym stadionie odprawi następnie mszę.
Lampedusa wciąż boryka się z masowym napływem uchodźców z Afryki, którzy nie mieszczą się w tamtejszym ośrodku. Kulminacja kryzysu imigracyjnego nastąpiła prawie dwa lata temu, gdy w ciągu kilku miesięcy do brzegów wyspy przybiło około 40 tys. uciekinierów. Wielu z nich uratowała włoska straż przybrzeżna, gdy ich stare kutry, łodzie i małe statki uległy awariom i dryfowały w morzu. Wiele takich jednostek zatonęło.
Cel pierwszej podróży papieża od początku jego pontyfikatu jest - jak się zauważa - niezwykle symboliczny i sugestywny. Franciszek, który od swego wyboru mówi o potrzebie udawania się na peryferia, gdzie panuje ubóstwo, odwiedzi miejsce największego od lat kryzysu humanitarnego w Europie.