Syryjskie lotnictwo zbombardowało Liban
Syryjskie siły powietrzne po raz pierwszy ostrzelały terytorium Libanu w pobliżu granicy z Syrią. Amerykański Departament Stanu określił to jako "poważną eskalację" napięć w regionie i pogwałcenie suwerenności Libanu.
Autor: Marek Nowicki
Ostrzelano teren w pobliżu libańskiego miasto Arsal, choć źródła rządowe nie potwierdziły, że zostały tam trafione jakieś cele. Miasto leży w górzystym i pustynnym terenie, co ułatwia sojusznikom syryjskich powstańców przekraczanie granicy oraz szmuglowanie broni do Syrii. Korespondent związanej z libańskim Hezbollahem telewizji Al-Manar zapewnił w rozmowie z AFP, że ostrzelano dwie osady znajdujące się w granicach administracyjnych Arsal i będące bazami wypadowymi syryjskich powstańców.
"Prawdą jest to, co podaje prasa: reżimowe samoloty i śmigłowce wystrzeliły rakiety na terytorium północnego Libanu" - powiedziała rzeczniczka amerykańskiej dyplomacji, Victoria Nuland, dodając, że "takie pogwałcenie suwerenności (Libanu) jest nie do zaakceptowania".
Między Syrią a Libanem dochodzi coraz częściej do starć. W czwartek Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję, wyrażając "poważne zaniepokojenie" z powodu "powtarzających się incydentów" na zapalniej granicy, a w piątek Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców Antonio Guterres ostrzegł, że nasilanie się tych starć może zagrozić rozlaniem się konfliktu syryjskiego na państwa ościenne.
Prezydent Libanu Michel Suleiman zareagował tego samego dnia wydaniem rozkazu siłom zbrojnym, by "zatrzymały każdą osobę mającą zamiar udać się do Syrii, aby tam walczyć". Suleiman powiedział też, że bezpieczeństwo kraju wymaga tego, by "nie wysyłać bojowników do Syrii i nie przyjmować ich" w Libanie.
"Musimy zachować neutralność" - dodał prezydent. Według anonimowych źródeł zbliżonych do libańskiego rządu groźby Damaszku traktowane są w Bejrucie bardzo poważnie.
Autor: Marek Nowicki
Źródło: PAP,niezalezna.pl