Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Fotoreporter wygrał w sądzie z Agorą

Damian Kramski, były fotoreporter trójmiejskiego oddziału „Gazety Wyborczej”, wygrał z Agorą przed sądem pracy. Proces dotyczył zwolnienia fotoreportera z pracy za to, że odmówił podpisania aneksu, który pozbawiał go praw do zysków z publikowania jeg

Autor:

Damian Kramski, były fotoreporter trójmiejskiego oddziału „Gazety Wyborczej”, wygrał z Agorą przed sądem pracy. Proces dotyczył zwolnienia fotoreportera z pracy za to, że odmówił podpisania aneksu, który pozbawiał go praw do zysków z publikowania jego archiwalnych zdjęć – podaje portal press.pl

Wydany w piątek wyrok gdańskiego Sądu Pracy, który unieważnia zwolnienie z pracy Damiana Kramskiego, nie jest prawomocny. Pełnomocnik Agory SA zapowiedział odwołanie.

Jak tłumaczyli w rozmowie z press.pl przedstawiciele „Solidarności” w Agorze, decyzja sądu może stać się precedensem, który umożliwia innym fotoreporterom dochodzenia swoich praw.

Jak przypomina press.p, na początku ub.r. Agora przedstawiła fotoreporterom do podpisu aneksy do umów o pracę, w których mieli zrzec się praw do honorarium za publikację zdjęć z archiwum (zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami połowa kwoty za publikowane zdjęcie trafiała na konto fotoreportera). - To średnio kilkanaście tysięcy złotych rocznie - mówi jeden z fotoreporterów „Gazety Wyborczej”. Odmowa podpisania tego aneksu oznaczała zwolnienie z pracy.

- Mój przypadek był szczególny, bo w listopadzie 2011 roku zmniejszono podstawę mojej pensji o 70 proc., przez co dostawałem 1,2 tys. zł podstawy plus honoraria za publikowane zdjęcia - mówi Damian Kramski. - Przedstawiony mi na początku ub.r. aneks był dla mnie niekorzystny również dlatego, że zakazywał pracy na rzecz konkurencji. Gdybym go podpisał, musiałbym pracować tylko dla Agory, mając bardzo skromną podstawę i potencjalne, bardzo niepewne zyski z honorariów autorskich za publikowane zdjęcia. Pracowałem dla Agory od 1996 roku, trzy razy pojechałem do Afganistanu. Uznałem, że nie zasłużyłem na takie traktowanie - argumentuje Kramski.

Agora uznała, że sprawa dotyczy wewnętrznych spraw spółki i dlatego biuro prasowe odmówiło jej komentowania.

Autor:

Źródło: press.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane