W związku z koniecznością opodatkowania pączków kupowanych pracownikom, niektóre przedsiębiorstwa w ogóle rezygnują z fundowania pracownikom poczęstunku w tłusty czwartek. Dział księgowy jednej z warszawskich firm uznał, że aby prawidłowo rozliczyć się z fiskusem potrzebna jest lista, na której pracownicy mieli zadeklarować ile pączków zjedzą. Pracownicy potraktowali tę inicjatywę jako żart - lista nie powstała, więc firma pączków nie kupiła.
Spory o opodatkowanie świadczeń udostępnianych pracownikom zaczęły się od problemu, czy obciążone PIT-em powinny być pakiety medyczne opłacane przez firmy zatrudnianym osobom - wyjaśnia doradca podatkowy z kancelarii Kolibski Nikończyk Dec & Partnerzy Konrad Piłat. W uchwale z 24 października Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że podatek powinien być odprowadzany. Według Piłata uchwała ta zapoczątkowała spory o kolejne świadczenia, m.in. zorganizowanie pracownikom na koszt firmy dojazdu do pracy (np. gdy zakład znajduje się w trudno dostępnym miejscu) oraz udział w imprezie integracyjnej.
Piłat zaznaczył, że sprawa „podatku od pączków” trafiła do Trybunału Konstytucyjnego. Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych „Lewiatan” wystąpiła bowiem o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów dotyczących nieodpłatnych świadczeń dla pracowników.