15 stycznia rusza podobne referendum w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, a 17 stycznia w Katowickim Holdingu Węglowym. Trwają głosowania w energetyce i ciepłownictwie. Wcześniej głosowało już kilkadziesiąt tysięcy pracowników innych branż. Związkowcy planują strajk - prawdopodobnie czterogodzinny - na luty.
Zatrudniająca ponad 60 tys. osób Kompania Węglowa to największa firma, w której odbyło się związkowe referendum.
Referenda w górnictwie i energetyce to kontynuacja rozpoczętej jesienią ubiegłego roku akcji referendalnej, w której pracownicy odpowiadają na pytanie, czy popierają generalny strajk ostrzegawczy w regionie. Według związkowców dotychczas w referendach wzięło udział kilkadziesiąt tysięcy pracowników m.in. z zakładów hutniczych, zbrojeniowych, koksowni i spółek kolejowych. Przeważająca większość opowiedziała się za strajkiem. Na styczeń zaplanowano kulminację akcji referendalnej. Solidarność szacuje, że w sumie w głosowaniu weźmie udział od 170 do 200 tys. pracowników.
Związkowcy wysuwają pięć postulatów. Pierwszy dotyczy stworzenia osłonowego systemu regulacji finansowych oraz ulg podatkowych dla przedsiębiorstw utrzymujących zatrudnienie w okresie niezawinionego przestoju produkcyjnego. Drugie żądanie to wprowadzenie systemu rekompensat dla przedsiębiorstw, które dotknie wprowadzenie od początku przyszłego roku unijnego pakietu klimatyczno-energetycznego. Związkowcy domagają się też uchwalenia przez Sejm ustawy ograniczającej umowy śmieciowe.
Czwarty postulat to likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia i powrót do systemu kas chorych. Ostatni postulat dotyczy spraw emerytalnych. Związkowcy domagają się, by dla pracowników pracujących w warunkach szczególnych i o szczególnym charakterze nadal obowiązywały przepisy dotyczące emerytur pomostowych.