Tylko w Wigilię wybuchło pięć pożarów, w wyniku których zginęło sześć osób. - To wyjątkowo dużo, zazwyczaj w ten pierwszy dzień świąteczny ginie do 3 osób - powiedział rzecznik prasowy komendy głównej PSP Paweł Frątczak. Jak podkreślił, w poniedziałek do wszystkich pożarów doszło w mieszkaniach i domach rodzinnych.
Według rzecznika o tej porze roku najczęstszą przyczyną pożarów jest niewłaściwa eksploatacja urządzeń grzewczych, elektrycznych lub gazowych. - Do pożaru dochodzi często na skutek przeciążenia instalacji elektrycznej. Zimą zapalamy więcej światła, dogrzewamy mieszkania piecykami elektrycznymi, a w okresie świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku włączamy świąteczne iluminacje - powiedział Frątczak. Radził, aby przed wyjściem z domu pamiętać o wyłączeniu oświetlenia na choinkach i innych iluminacji wewnątrz i na zewnątrz domu.
Z kolei w policyjnych statystykach tegoroczna Wigilia była na drogach spokojniejsza niż ubiegłoroczna. - Mniej było wypadków, zabitych, rannych i nietrzeźwych - powiedział Mariusz Góra z wydziału prasowego KGP. Jak dodał, sytuacja na drogach wciąż jest trudna. - Nadal mamy odwilż, nadal jest ślisko, trzeba uważać - powiedział Góra.
Zwrócił też uwagę, że podczas rodzinnych świątecznych spotkań często na stołach pojawia się alkohol. - Apelujemy do kierowców, by pod żadnym pozorem nie wsiadali za kółko po „głębszym”. Także apel do członków rodzin: jeśli widzimy, że ktoś jest nietrzeźwy, absolutnie nie wolno mu pozwalać na prowadzenie samochodu – podkreślił.