Wniosek do sądu o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec ambasadora Jarosława Spyry złożył Instytut Pamięci Narodowej. Sąd pierwszej instancji uznał, że Spyra jest kłamcą lustracyjnym. Dyplomata złożył odwołanie do sądu apelacyjnego.
Sąd Apelacyjny Warszawie w składzie: Anna Prokopiuk, przewodnicząca, Rafał Kaniok i Małgorzata Janicz, uchylili wyrok pierwszej instancji i skierowali sprawę do ponownego rozpoznania – poinformowała „Gazetę Polską Codziennie” Barbara Trębska, rzecznik SA w Warszawie. – Proces jest od początku utajniony. Ani ustne, ani pisemne uzasadnienia wyroku nie zostaną ujawnione publicznie – powiedziała nam sędzia Trębska.
W 2010 r. po objęciu przez dyplomatę funkcji ambasadora w Limie okazało się, że ambasador RP w Peru zataił w oświadczeniu lustracyjnym, iż pracował w Służbie Bezpieczeństwa. Spyra w 1989 r. po ukończeniu studiów na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych zgłosił się do pracy w Służbie Bezpieczeństwa. Przygotowywano go do pracy wywiadowczej. Po zmianie systemu politycznego w Polsce i zlikwidowaniu SB Spyra nie przeszedł do pracy w Urzędzie Ochrony Państwa, postanowił zostać dyplomatą. Wysłano go na placówkę w Peru w roli II sekretarza ambasady. Później awansował na I sekretarza ambasady w Brazylii. W 2002 r. otrzymał funkcję ambasadora w Chile, którą przejął po Danielu Passencie.
W 2009 r. minister Radosław Sikorski rekomendował Spyrę na ambasadora RP w Peru. Prezydent Lech Kaczyński nie podpisał jednak tej nominacji. Zasadność kierowania go na prestiżowe stanowisko podważały nie tylko związki z SB samego kandydata na ambasadora, ale i jego rodziny.
Jego ojciec Eugeniusz Spyra był uznanym agentem wywiadu komunistycznego. Specjalizował się w problematyce krajów Ameryki Południowej. Funkcjonował pod przykryciem dyplomatycznym. Był oficerem prowadzącym m.in. dziennikarza-reportażysty Ryszarda Kapuścińskiego.
Nominację ambasadorską wstrzymaną przez prezydenta Kaczyńskiego, już w czerwcu 2010 r. podpisał marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, pełniący wówczas obowiązki prezydenta.
W sierpniu 2011 r. po wniosku Instytutu Pamięci Narodowej o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec Jarosława Spyry podał się on do dymisji. Wówczas Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że dymisja ma związek z zarzutem o zatajenie przez dyplomatę informacji w oświadczeniu lustracyjnym.
Decyzja sądu apelacyjnego jest kolejną, gdy uchylany jest wyrok, w którym osoby publiczne zostały uznane za kłamców lustracyjnych. Wcześniej uchylono wyrok uznający, że dziennikarka Irena Dziedzic była tajnym i świadomym współpracownikiem SB, oraz wyrok, na którego mocy Tomasz Turowski, polski dyplomata pracujący w ambasadzie w Moskwie, został uznany za kłamcę lustracyjnego.
