Minęły dwa lata, próby zohydzania PiS-u i jego lidera trwają w najlepsze. Ordynus z Biłgoraja nie próżnuje („Jarosław Kaczyński był zdolny, by wysłać brata na śmierć do Smoleńska”). Mord polityczny w siedzibie łódzkich parlamentarzystów PiS niczego Platformy i jej medialnych popleczników nie nauczył. W państwie miłości Donalda Tuska przemysł nienawiści rozwija się bez hamulców.
