"Michał Tusk, syn premiera Donalda Tuska, dostał posadę w Porcie Lotniczym w Gdańsku bez żadnego konkursu. Jak można walczyć, panie premierze, z nepotyzmem, jeśli we własnej pana rodzinie pański syn zajmuje stanowisko bez konkursu?" – pytał Mastalerek podczas briefingu zwołanego przed kancelarią premiera.
Poseł PiS zaapelował do szefa rządu i jego syna, by ów zrezygnował z dotychczasowego stanowiska. "Premier wymaga, i słusznie, od syna ministra Kalemby (nowego szefa resortu rolnictwa), by ten zrezygnował z pracy, więc konsekwencją tego jest to, by jego syn również zrezygnował ze swojej pracy" - dodał.
Zaznaczył, że właścicielami portu jest samorząd województwa - gdzie rządzi PO - oraz Państwowe Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze i gminy Gdańsk, Sopot, Gdynia. "PO kontroluje port lotniczy, a tam zatrudniony jest syn premiera Donalda Tuska" - podkreślił Mastalerek.
W kwietniu br. "Super Express" poinformował, że syn premiera dostał posadę bez konkursu i zarabia ok. 4 tys. zł.
Premier poinformował, że uzyskał zapewnienie od prezesa PSL Waldemara Pawlaka, że syn przyszłego ministra rolnictwa będzie gotowy zrezygnować z pracy w tej agencji. Czy uzyskamy takie zapewnienie od Donalda Tuska?

